Pomoc Dodaj telefon Karta SIM icon add sim family icon triangle down icon settings icon filters icon filters-2 icon edit pen icon smartphone

Superflagowiec Huawei P20 Pro – recenzja

Huawei P20 Pro to smartfon, który ostatecznie potwierdził, że chińska marka gra w pierwszej technologicznej lidze. Sprzęt ma ambicję, aby konkurować z topowymi modelami od Samsunga i Apple’a. Nie odstaje od jego najnowszych flagowców, a pod wieloma względami nawet je przerasta. Mamy okazję, aby sprawdzić, jak sobie radzi w codziennych czynnościach i czy wart jest swoich pieniędzy. Zapraszamy do naszej recenzji modelu P20 Pro.


Niniejsza recenzja była możliwa dzięki uprzejmości sieci Play, która wypożyczyła opisywanego smartfona.


Wygląd

Wymieniając cechy charakterystyczne Huawei P20 Pro trzeba zacząć od kontrowersyjnego notcha. Minęło trochę czasu, odkąd firma Apple zaprezentowała swoje rozwiązanie, które powala oszczędzić trochę miejsca w górnej części urządzenia. Niektórzy producenci (zwłaszcza z Chin) zdecydowali się je skopiować i tak zaczęła się moda na to charakterystyczne wcięcie. Ciekawe, że Huawei z jednej strony zdecydował się na to rozwiązanie, a z drugiej dodał opcję, która pozwala go zamaskować czarnym paskiem.

Huawei P20 Pro wygląda zjawiskowo. Wszystko to za sprawą błyszczących szklanych pleców. Testowałem wersję fioletową i jestem zachwycony tym, jak dobrze wygląda to załamujące się światło i jak smartfon zmienia swoją kolorystykę. Niestety, tył straszliwie zbiera ślady palców i już po kilkunastu minutach korzystania wszędzie są odciski. O tym samym pisaliśmy już w przypadku recenzji P20 Lite.

Huawei P20 Pro

Huawei P20 Pro

Tył urządzenia jest zaokrąglony, a boki okala srebrna ramka. Widać, że sprzęt wykonany został dobrze, jest przyzwoicie spasowany i czuć, że trzyma się w rękach urządzenie premium. Dobry efekt psuje odstający od bryły aparat, przez co obiektywy mogą ulec łatwiejszemu zarysowaniu. Szkoda, bo np. Samsungowi w Galaxy S9 i S9+ udało się sprawić, aby obiektywy nie wystawały tak bardzo, przez co smartfon jest smuklejszy, a aparat mniej narażony na zarysowania.

Huawei P20 Pro

Wyświetlacz

  
WyświetlaczOLED 6,1", 1080x2240 pix, 408 ppi
Aparat tylnyLeica 40+8+20 Mpix, f/1.8, f/2.4 i f/1.6
Aparat przedni24 Mpix, f/2.0

Huawei P20 Pro ma naprawdę świetny ekran OLED-owy. Odwzorowanie kolorów jest zachwycające, kontrast bardzo dobry, a czerń głęboka. Jest też na tyle jasny, że można spokojnie korzystać z niego nawet w słoneczny dzień.

Huawei P20 Pro

Wyświetlacz ma rozdzielczość 1080 na 2240 pikseli, co przy rozmiarze 6,1 cala daje zagęszczenie 408 pikseli na cal. W iPhonie X zagęszczenie wynosi 463 ppi, w Samsungu S9+ to 531 pikseli na cal, nawet zeszłoroczny LG V30 może pochwalić się lepszym wynikiem. Nie jest wiec tak, że wyświetlacz w testowanym urządzeniu jest najlepszy na rynku. Szkoda, że producent zdecydował się tu jedynie na Full HD+.

Bardzo podobają mi się opcje ochrony wzroku. Kolory stają się cieplejsze, a sam ekran mniej męczący. Możemy domyślnie zmienić sposób wyświetlania, ale można też dopasować te ustawienia do trybu dnia. Na przykład uruchamiać go o 23:00 i wyłączać z samego rana.

Podzespoły

  
ProcesorHiSilicon Kirin 670, ośmiordzeniowy 2,36 GHz
Pamięć RAM6 GB
Pamięć telefonu64, 128 lub 256 GB
Slot na karty pamięcibrak

W Huawei P20 Pro zdecydowano się na zastosowanie procesora HiSilicon Kirin 970. I można się do tej decyzji przyczepić, bo chociaż jest to bardzo szybki chipset, to niestety nie jest już najnowszy. Miał go na pokładzie m.in. Mate 10 Pro, a więc smartfon z 2017 roku.

Nie zmienia to jednak faktu, że urządzenie działa bardzo sprawnie i trudno zauważyć dłuższe chwile zawahania. Przełączanie się nawet między wymagającymi aplikacjami nie wyprowadza go z równowagi. Pewnie zasługa w tym również 6 GB pamięci RAM. W testach benchmarkowych urządzenie zostało wyprzedzone przez m.in. LG G7 ThinQ, Samsunga Galaxy S9 i S9+, ale kilka tygodni spędzonych z tym sprzętem pokazuje mi, że ta specyfikacja jest wystarczająca do codziennej pracy i do grania w wymagające gry (PUBG mobile działał bez jakichkolwiek problemów).

Warto docenić, że na pliki i aplikacje użytkownika przeznaczono tutaj aż 128 GB. To ważne, bo pamięci nie da się rozszerzyć za pomocą kart SD. Nie jest to oczywiście ogromna wada, bo powszechność i popularności Dysku Google’a czy innych wirtualnych przestrzeni sprawia, że łatwo można rozwiązać ten problem.


Sprawdź Huawei P20 Pro w ofertach operatorów komórkowych


  
BateriaLi-Po 4000 mAh
System operacyjnyAndroid 8.1 Oreo z nakładką MIUI 8.1
Wymiary155,0x73,9x7,8 mm
Masa180 g
Dual SIMtak
Czytnik linii papilarnychtak, na froncie
Sloty i modułyUSB-C, Bluetooth 4.2 LE, NFC
Debiut na rynkuI kwartał 2018

Cieszy, że Huawei zadbał o wodoodporność. Flagowy P20 Pro jest odporny na kurz i wodę na poziomie IP67, a więc niemal maksymalnym. Wodoszczelności brakowało we wcześniejszych generacjach modeli z serii P, ale w końcu Chińczycy zadbali również o ten aspekt.

Aparat fotograficzny

Huawei P20 Pro większość swoich wad nadrabia świetnym potrójnym aparatem. Producent chwali się, że obiektywy powstały przy współpracy z legendarną firmą Leica. Urządzenie ma 3 aparaty na tylnej obudowie:

  • kolorowy, 40 megapikseli, jasność f/1.8
  • monochromatyczny, 20 megapikseli, jasność f/1.6
  • teleobiektyw, 8 megapikseli, jasność f/2.4

Aparaty w Huawei P20 Pro są optycznie stabilizowane, mają detekcję fazy i laserowy autofocus.

Zdjęcia są rewelacyjne i szczegółowe. Gdy skorzystamy z zooma zobaczymy jak bardzo – niemalże bezstratnie – udaje się przybliżyć fotografowany obiekt. Huawei P20 Pro swojej przewagi fotograficznej nad konkurencją nie osiąga jednak tylko dobrą optyką. Świetnie działa tutaj sztuczna inteligencja, która pomaga „porozumieć się” trzem aparatom, a efekty są naprawdę niesamowite. Sprawne dopasowywanie ustawień do tego, co akurat fotografujemy, to akurat drobiazg, bo konkurencja (m.in. smartfony LG), czy tańszy Huawei P20 również posiada tę funkcję. Warto jednak dodać, że w P20 Pro działa to wyjątkowo sprawnie i szybko. Smartfon przy robieniu fotografii w trybie automatycznym ma tendencję do przesadzania z podbijaniem kolorów. Prezentują to poniższe zdjęcia.

Jednak największa siła aparatu z P20 Pro tkwi w zdjęciach nocnych. Te nie dość, że są bardzo szczegółowe, to nie widać na nich śladów poruszeń. Smartfon bowiem wykonuje naświetla zdjęcie przez kilka sekund, a potem „składa zdjęcie” z zebranych danych. Efekty są naprawdę rewelacyjne. Najlepsze jest to, że stabilne i szczegółowe zdjęcia można spokojnie robić bez użycia statywu!

Akumulator

Bateria ma pojemność 4000 mAh. Trzeba się postarać, aby rozładować sprzęt w ciągu jednego dnia. W codziennym użyciu, gdy korzystamy z innych urządzeń, aby np. obejrzeć film, serial P20 Pro można zostawić na noc i zwykle zostaje jeszcze kilka procent baterii na następny dzień. Dopiero intensywne używanie wymagało podłączenia sprzętu późnym wieczorem. Nie zmienia to jednak faktu, że wynik osiągnięty przez chińską firmę jest bardzo dobry.

Audio

Huawei P20 Pro nie ma wyjścia mini-jack. Dla słuchających muzyki to wyjątkowo zła wiadomość. W opakowaniu co prawda znajduje się przejściówka, ale mimo wszystko szkoda, że Huawei zdecydował się na takie rozwiązanie.

Urządzenie oferuje jednak dźwięk stereo. Mimo że na dole znajdziemy szerokopasmowy głośnik, to jeszcze jeden znajduje się na górze słuchawki. Działa to tak, że – po konfiguracji – gdy telefon trzymamy w poziomie, to dźwięk przełącza się na stereo. Nie spodziewałem się tego, ale działa to naprawdę fajnie! Przydaje się to, gdy chcemy obejrzeć film na Netfliksie lub w serwisie YouTube. Zwłaszcza że sama jakość i donośność tych niewielkich głośników jest na wystarczającym poziomie.

Podsumowanie

Rynek flagowców jest nasycony. Z jednej strony rosną ceny topowych sprzętów – ostatnio Apple przechodzi samego siebie, a Samsung zdaje się go gonić – a z drugiej dostajemy coraz więcej urządzeń flagowych w nieco niższych cenach, które mogą utrzymać uwagę nawet bardziej wymagającego użytkownika. Nie chodzi tylko o kwestię jakości wykonania, bo z tą różnie bywa, ale o to, czy płacimy dodatkowo za markę. P20 Pro jest ukoronowaniem tego twierdzenia – w jego przypadku nie płacimy osobno za znaczek. Za około 3000 złotych możemy dostać bardzo dobry sprzęt, który w kilku miejscach poszedł na skróty, ale jednak w niektórych kategoriach oferuje coś więcej niż konkurencja. Huawei P20 Pro nie wybiera się dlatego, że jest alternatywą, a dlatego, że może być realną konkurencją dla Samsunga czy LG.

Zdjęcia nocne i w ogóle wyśmienity aparat to elementy, dla których można przymknąć oko na dość przeciętny (na tle innych superflagowców) wyświetlacz czy starsze podzespoły. Dodatkowo bardzo dobra jakość wykonania i ciekawy wygląd sprawiają, iż tego smartfona można nazwać nie tylko przyzwoitym, ale nawet, godnym polecenia.


Huawei P20 Pro można kupić w Play bez abonamentu, również na raty.


Zalety:

  • aparat i zdjęcia nocne
  • wygląd, plecki
  • pojemny akumulator
  • sprawne działanie
  • jakość wykonania

Wady:

  • brak gniazda słuchawkowego
  • obudowa zbiera ślady palców
  • procesor mógłby być nowszy
  • wyświetlacz powinien mieć większą rozdzielczość

Alternatywne modele: Samsung Galaxy S9, LG G7 ThinQ, Sony Xperia XZ2, HTC U12+.

Superflagowiec Huawei P20 Pro – recenzja
5 (100%) 7 głosów

Advertisement