Pomoc Dodaj telefon Karta SIM icon add sim family icon triangle down icon settings icon filters icon filters-2 icon edit pen icon smartphone icon net phone icon net home

Król fotografii wraca na tron – recenzja Huawei P50 Pro

test Huawei P50 Pro

Czy Huawei P50 Pro jest godny swych poprzedników? Miałem okazję przekonać się osobiście, gdyż do testów otrzymałem najnowszego flagowca tego producenta, który na Stary Kontynent trafił z ponad półrocznym opóźnieniem. Czy było warto czekać? Zapraszam na recenzję flagowego Huawei P50 Pro.

Huawei P50 Pro w Play ->

Pierwsze wrażenia i wygląd

Huawei P50 Pro recenzja

Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka Huawei P50 Pro jest  „lusterkowe” – dostałem chyba najbardziej błyszczącą wersję kolorystyczną (złoto-srebrną), w której niemal dosłownie można się przejrzeć. Czy to źle? Smartfon prezentuje się ślicznie, a jeżeli dla kogoś taki kolor nie odpowiada, to zawsze może wybrać inny lub schować telefon w odpowiednie etui. Tym bardziej, że w zestawie startowym dostaniemy – co trzeba pochwalić – proste, ale skuteczne przezroczyste etui. Nie brakuje również szybkiej ładowarki, co w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie oczywiste. Nie muszę również dodawać, że bez pokrowca smartfon strasznie się palcuje. Szkoda mimo wszystko, że nie użyto tutaj matowego szkła. Z drugiej strony muszę pochwalić stylistykę plecków z ich charakterystycznymi dwiema wyspami. Dzięki temu od razu wiadomo, że jest to flagowy produkt marki Huawei.

Huawei P50 Pro recenzja

Praktycznie cały front zajmuje ekran. Jest on zagięty na bokach, przez co sprawia wrażenie, że posiada mniejsze ramki. W poprzednich wersjach Huawei zaginał ekran także na górze i na dole i to wrażenie było jeszcze lepsze. A czy praktyczne? Nie do końca. Sam jestem zwolennikiem zupełnie płaskich smartfonów, jednak uczciwie przyznaję, że w tym wypadku taki zabieg mi nie przeszkadzał. Spora w tym zasługa zarówno softu, który zapobiegał przypadkowym tąpnięciom oraz odpowiedniemu wyprofilowaniu telefonu – leży on w dłoni bardzo dobrze i pod tym względem jest to wzorcowe urządzenie. Podobnie zresztą było z eksflagowym Huawei P40 Pro, którego miałem okazję recenzować 1,5 roku temu.

Huawei P50 Pro recenzja

Jeżeli chodzi o „guzikologię” Huawei P50 Pro pod tym względem mi odpowiadał. Po prawej stronie rozmieszczono przyciski włącznika – w wygodnym i dostępnym miejscu. Nieco wyżej jest pojedynczy przycisk głośności, który posiada dobry skok i odpowiednią wielkość. Po lewej stronie mamy czystą taflę bez żadnych przycisków. Na dole od lewej strony znajduje się kratka głośnika, następnie złącze USB-C oraz mikrofon. Całość zamyka tacka na kartę SIM. Od góry natomiast zaczynając od lewej „kropka” mikrofonu, kratka głośnika, port podczerwieni i znów „kropka” głośnika.

Ogólnie Huawei P50 Pro wygląda i prezentuje się tak jak powinno to być w przypadku flagowego urządzenia. Wszystkie przyciski są bardzo dobrze spasowane, nic nie skrzypi i nie trzeszczy, a materiały użyte do produkcji urządzenia są wysokiej jakości. Podczas testów nie zdarzyło mi się aby na smartfonie pojawiła się jakakolwiek rysa. Warto również zaznaczyć wspomniane wcześniej dobre wyprofilowanie urządzenia, ale również jego wagę, która w moim odczuciu jest niemal idealna.

Wyświetlacz

  
WyświetlaczOLED 6,60" 120 Hz 1228x2700 pix, 449 ppi
Aparat tylny50+40+13+64 Mpix, f/1.8, f/1.6, f/2.2 i f/3.5
Aparat przedni13 Mpix, f/2.4

Szybkość i płynność bez kompromisów. Komfort użytkowania smartfona w przeważającej mierze zależy od jego podzespołów i wydajności. Jednym z kluczowych elementów jest właśnie ekran. Szczególnie jeśli oferuje podwyższoną częstotliwość odświeżania. A tutaj dostajesz ekran z naprawdę wysokiej półki. Ale na początku cyferki.

Huawei P50 Pro recenzja

Huawei P50 Pro oferuje panel o przekątnej 6,60 cala. Wykonany jest on w technologii OLED. Co ważne, obsługuje również częstotliwość odświeżania na maksymalnym poziomie 120 Hz. I to od nas zależy jak sobie ustawimy tą wartość. Możemy ustawić odświeżanie adaptacyjne i ono wydaje się być optymalne. Dzięki temu zachowujesz równowagę między szybkością, a zużyciem energii. Jednak ja przez niemal cały okres trwania testów używałem sztywnego trybu 120 Hz. I nie narzekałem na zbyt szybkie rozładowanie baterii.

Huawei P50 Pro recenzja

A jak sam ekran? Jak dla mnie topowy. W przypadku odwzorowania barw, wszystko odbywa się tak jak powinno. Barwy są mocne, naturalne, a czerń czarna, jak to w OLED-ach. Od ciebie zależy jak smartfon będzie pokazywał Ci kolory, gdyż możesz dostosować go do własnych preferencji. Wszelka reakcja na dotyk była szybka i bezbłędna. Co ważne, nie przypominam sobie, żeby choć raz smartfon błędnie odczytał moje zamiary po przypadkowym tapnięciu w zagięty ekran. To się chwali. Poziomy podświetlenia również były jak najbardziej akceptowalne. Zarówno w nocy smartfon mnie nie raził, jak i w słoneczny dzień bezproblemowo mogłem odczytać wszystkie elementy wyświetlane na ekranie. Ekran to jeden z najmocniejszych atutów Huawei P50 Pro znacząco wpływający na pozytywne odczucia płynące z korzystania ze smartfona.

Podzespoły

  
ProcesorQualcomm Snapdragon 888 ośmiordzeniowy 2,84 GHz
Pamięć RAM8 GB
Pamięć telefonu256 GB
Slot na karty pamięcitak (karty NM)

Nienaganna praca i szybkość na lata. Tak powinien zachowywać się flagowiec w 2022 roku. A jak było w przypadku Huawei P50 Pro? Czy nie zawiódł? Na początek specyfikacja techniczna, bo ona po prostu musi być.

Sercem smartfona przeznaczonego na europejski rynek jest Snapdragon 888. Jak wiemy, pojawiła się już nowsza flagowa jednostka tej firmy, jednak w dalszym ciągu Snap 888 powinien zapewnić zapas wydajności na lata. Współpracuje on z 8 GB pamięci RAM. Na pliki przeznaczono w tej wersji 256 GB przestrzeni dyskowej, którą można rozszerzyć o zewnętrzną kartę pamięci. Pamiętaj tylko, że jest to specjalny standard promowany przez Huawei – karta NM.

test Huawei P50 Pro

Tyle cyferki, teraz praktyka. Jest bardzo dobrze. Można wręcz powiedzieć, że perfekcyjnie. Zarówno podzespoły, jak i optymalizacja autorskiego HarmonyOS – o którym za chwilę – robi świetne wrażenie. Wszystko działa ultrapłynnie. Odpowiadają za to dopracowane animacje systemu. Nie bez znaczenia jest również wysoka częstotliwość odświeżania ekranu o której wcześniej wspominałem. Również aplikacje są uruchamiane ekspresowo i długo pozostają w pamięci RAM. Tutaj również Huawei się postarał i ten element został dobrze zoptymalizowany.

Pomimo tego, że Snapdragon 888 lubi się nagrzać, ja takiego problemu nie zauważyłem. Owszem czasem stawał się ciepły. Miało to miejsce podczas grania w wymagające gry lub podczas szybkiego ładowania. Jednak nigdy nie przekraczało to poziomu komfortu.

W żaden sposób nie mogę również przyczepić się do systemu. Wprost przeciwnie, jak już wcześniej mówiłem, mogę go pochwalić za dopracowanie i płynność działania. Jest to jedna z fajniejszych nakładek z jakimi miałem do czynienia. Wiele elementów jesteś tutaj w stanie dostosować do własnych potrzeb.

Głównym problemem jest oczywiście brak dostępu do usług Google wynikający z embarga nałożonego przez USA. Widać, że Huawei robi co może, aby i tym trudnościom podołać. W sklepie pojawiło się bardzo dużo aplikacji, które działają w naszym kraju. Jeśli czegoś nie ma, zawsze możesz skorzystać także z wyszukiwarki, która umożliwi zainstalowanie Ci aplikacji z pliku apk. Nie masz jedynie (albo aż) dostępu usług Google. Można oczywiście je zastąpić innymi aplikacjami. Huawei proponuje także własną mapę, która sprawdza się bardzo dobrze. Jednak to od Ciebie zależy, czy jesteś w stanie funkcjonować poza tymi usługami. Najwięcej „pracy” z telefonem jest na początku, gdy musisz go skonfigurować. Potem już wszystko dzieje się „z górki”. Musisz też mieć świadomość, że pomimo sporej ilości aplikacji bankowych w sklepie jeszcze nie wszystkie są dostępne.

  
BateriaLi-Ion 4360 mAh
System operacyjnyAndroid 11
Wymiary158,8x72,8x8,5 mm
Masa195 g
Dual SIMtak
Czytnik linii papilarnychtak, w wyświetlaczu
Sloty i modułyUSB-C, Bluetooth 5.2, NFC
Debiut na rynkuIII kwartał 2021

Podczas korzystania z Huawei P50 Pro nie miałem najmniejszych zastrzeżeń do czytnika linii papilarnych ulokowanym pod ekranem. Należy go wręcz pochwalić, gdyż był błyskawiczny i praktycznie się nie mylił.

Oczywiście warto także odnotować, że jakość połączeń stała na bardzo wysokim poziomie. Dźwięk był pełny i zrozumiały. Głośność również odpowiednia. Praktycznie zawsze też miałem pełny zasięg, co również warte odnotowania. Tryb głośnomówiący również spisał się bardzo dobrze, choć ja bym chciał aby był nieco głośniejszy.

Aparat

Huawei P50 Pro recenzjaMoc tkwi w aparacie. Huawei zawsze starał się, aby ten element był dopracowany. A jak jest w przypadku Huawei P50 Pro? Na początek jak zwykle specyfikacja. Główny aparat to jednostka OmniVision OV50A o matrycy 50 Mpix. Jasność przesłony to f/1.8. Posiada także optyczną stabilizację obrazu. Oprócz tego do dyspozycji jest aparat monochromatyczny o matrycy 40 Mpix. Nie zabrakło tutaj również aparatu ultraszerokokątnego o matrycy 13 Mpix. Całość zamyka teleobiektyw z matrycą 64 Mpix również z optyczną stabilizacją obrazu. Na froncie zaś znalazł się pojedynczy aparat do selfie o matrycy 13 Mpix. Poczwórny aparat miał już „dziadek” P50 Pro, a więc recenzowany przez nas Huawei P30 Pro.

A jak wyglądała praktyka? Na początku trzeba sobie jasno powiedzieć, że możliwości smartfona są naprawdę spore, a w dużej mierze jest to zasługa tak zróżnicowanych obiektywów. Dodatkowo dobrą robotę robi oprogramowanie. Ale zacznijmy od aparatu głównego. Trzeba również podkreślić, że z racji pory roku, miałem mało słonecznych dni, zatem i warunki dla aparatów były utrudnione.

Z aparatu głównego byłem bardzo zadowolony. Za dnia, niezależnie od warunków, zdjęcia wychodzą szczegółowe i naturalne. Co warte podkreślenia, kolory wypadają naturalnie i nie ma nigdzie przestrzeń. Warto również zauważyć bardzo dobrą rozpiętość tonalną. Aparat główny praktycznie niezależnie od warunków rejestruje dużo szczegółów. Także w pomieszczeniach na tle konkurencji tan aparat wygląda bardzo dobrze. Trzeba co prawda odnotować niewielki ubytek szczegółów i nieco zmienioną kolorystykę, ale nie są to wielkie odchyły.

W przypadku zdjęć nocnych także jest bardzo dobrze. Szczególnie jeżeli mamy do czynienia z mocnymi źródłami światła. Na oświetlonym parkingu czy w oświetlonej części miasta zrobisz szczegółowe zdjęcia z odpowiednim odwzorowaniem barw. Jedynie jeśli jest bardzo niewiele światła, wtedy smartfon zaczyna nieco gubić szczegóły. Oczywiście wszystkie nocne zdjęcia warto robić w trybie nocnym, gdyż znacznie poprawia on jakość fotografii i jest bardzo dobrze dopracowany.

Huawei P50 Pro recenzja

Kolejnym ciekawym dodatkiem jest aparat monochromatyczny. Ma on na celu pomaganie w odwzorowaniu barw aparatu głównego i zwiększeniu dynamika zdjęcia, co też czyni. Możesz nim również zrobić zdjęcie czarno-białe. I w takiej roli spełnia się wyśmienicie. Jest jednak różnica miedzy zdjęciem zrobionym aparatem monochromatycznym, a softwearową ingerencją w barwy. Widać to przede wszystkim w dynamice fotografii. Tutaj również na pochwałę zasługuje szczegółowość zdjęcia.

Możesz także liczyć na aparat ultraszerokokątny. Co istotne, nie odbiega on odwzorowaniem barw w stosunku do podstawowego aparatu. Jest to ważna cecha, która często sprawia problem w aparatach konkurencji. Nawet zdjęcia robione pod światło prezentują się zjawiskowo. Jest on co prawda mniej szczegółowy, jednak w dalszym ciągu trzyma wysoki poziom. Na pochwałę również zasługuje tutaj rozpiętość tonalna, natomiast słabiej spisuje się przy mniejszej ilości światła. Nocne zdjęcia zdecydowanie lepiej robić aparatem głównym.

Czwartym aparatem jest natomiast teleobiektyw. I trzeba powiedzieć, że w dobrych warunkach oświetleniowych robi on bardzo dobre zdjęcia. I jest całkiem praktyczny, gdyż wykorzystano tutaj 3,5-krotny zoom optyczny i w pełni używalny maksymalnie dziesięciokrotny zoom hybrydowy. Zdjęcia są szczegółowe, rozpiętość tonalna, a odwzorowanie kolorów zazwyczaj poprawne. Jedynie w bardzo trudnych warunkach – przykładowo pod światło – kolory odbiegają znacząco od tego co prezentuje aparat główny.

Smartfon posiada również tryb zdjęć makro. Jesteś w stanie w tym trybie zrobić całkiem dobre i wyraźne zdjęcie, pod warunkiem że odpowiednio ustabilizujesz aparat. Dodatkowo warto zrobić kilka zdjęć, gdyż czasem trudno „wstrzelić się” z ostrością na wybrany obiekt.

Warto również pochwalić cały tryb portretowy. Zarówno obiektywu głównego, jak i tego do zdjęć selfie. Zdjęcia w tym wypadku są bardzo plastyczne, a postać ładnie i naturalnie odcięta od otoczenia. To również jeden z fajniejszych telefonów do tego typu fotografii.

Huawei P50 Pro recenzja

Aparat do selfie był dla mnie bezproblemowy. I robił dobrej jakości zdjęcia tego typu. Trzeba przyznać, że były one poprawnie odwzorowane, szczególnie gdy było dużo światła. Zarówno szczegółowość, jak i zakres tonalny był na wysokim poziomie. Przedni aparat sprawdzał się również w nocnych zdjęciach, a dodatkowy tryb doświetlania ekranem robił to, co do niego należało. Jedynie osoby w okularach – jak ja – mają z tym problem, bo wtedy kwadracik odbija się w szkłach.

Aplikacja do aparatu nie wyróżniała się na tle innych podobnych. Większość ustawień jest pod ręką, a dostęp do nich jest przemyślany i prawidłowy.

Podsumowując, fotograficznie Huawei P50 Pro to jeden z najlepszy w ostatnim czasie aparatów fotograficznych! Szczególnie jeśli ktoś potrzebuje rozmaitych obiektywów do realizacji projektów w różnych warunkach.

Audio

Dobre audio – i gra muzyka! Huawei P50 Pro i w tej kwestii nie zawodzi. Oczywiście nie uświadczysz tutaj klasycznego złącza słuchawkowego, jednak na słuchawkach bezprzewodowych lub podłączając przejściówkę gra bardzo dobrze. Smartfon oferuje pełny dźwięk przy dość neutralnym podejściu. Oczywiście możesz także ustawić dodatkowe efekty wedle twoich preferencji.

Huawei P50 Pro recenzja

Huawei P50 Pro bez problemu spełni się także w roli mobilnego odtwarzacza wszelkiego rodzaju treści multimedialnych. Posiada głośniki stereo dobrej jakości. Dźwięk jaki oferują jest pełny i treściwy, a basy odpowiednio podkreślone. Jedynie głośność mogłaby być nieco wyższa.

Sparowanie z zewnętrznymi sprzętami audio było bezproblemowe. Połączenie trzymało mocno, bez przerywania, a głośność bez zastrzeżeń.

Bateria

Moc energii to moc działania. Tutaj jej nie zabraknie, choć na pierwszy rzut oka można tego nie zauważyć. Ale najpierw parametry.

W smartfonie zastosowano baterię o pojemności 4360 mAh z szybkim ładowaniem na poziomie 66 W. na początku trochę się obawiałem, że przy takiej specyfikacji może to być za mała pojemność. Jednak zupełnie niepotrzebnie. Telefon pod tym względem jest bardzo dobrze zoptymalizowany. W żadnym wypadku nie zbliżyłem się nawet do sytuacji, gdy pod koniec dnia musiałbym niespokojnie zerkać w poszukiwaniu dedykowanej ładowarki. Co ważne, gdy już trzeba było smartfona naładować, dzięki szybkiemu ładowaniu czynność ta była praktycznie niezauważalna. Taki komfort funkcjonowania to ja rozumiem. Bateria i szybkie ładowanie to kolejny mocny argument tego smartfona!

Podsumowanie

Huawei P50 Pro to flagowiec z krwi i kości. Posiada mocne (choć już nie najnowsze) podzespoły i dopracowaną stylistykę. Kultura jego działania jest na najwyższym poziomie, tak samo jak ekran OLED. Nie zawiodą Cię ani bateria, ani możliwości multimedialne. Zwieńczeniem tego są naprawdę spore możliwości fotograficzne i jakość zdjęć.

Huawei P50 Pro recenzja

Z drugiej strony Huawei P50 Pro dalej musi mierzyć się z problemem jakim jest brak dostępu do usług Google. I choć producent zadbał o alternatywny sklep z aplikacjami, to każdy musi zadać sobie odpowiedź na pytanie, czy wydać ponad 5000 zł na telefon, w którym trzeba jeszcze „kombinować” z szukaniem i doinstalowywaniem wybranych aplikacji. Jednak to pytanie pozostaje w gestii każdego potencjalnego użytkownika.

Jeżeli sam uważasz, że Google nie jest Ci aż tak potrzebne, to P50 Pro wyrasta na bardzo poważnego konkurenta dla tegorocznych flagowców Samsunga czy Xiaomi.

Zalety:

  • ogromne możliwości fotograficzne
  • śliczny ekran OLED 6,60″ 120 Hz
  • szybkie ładowanie 66 W
  • wysoka kultura pracy
  • design
  • aparat do selfie
  • łączność 5G
  • wysoka jakość wykonania
  • dobre audio
  • wodoodporna obudowa (IP68)

Wady:

  • cena
  • brak usług Google
  • brak złącza 3,5 mm

Alternatywne modele w podobnej cenie: Samsung Galaxy S22+, Xiaomi 12, iPhone 13, OnePlus 10 Pro.

Bezpłatny serwis doradców komórkowych
Dobierzemy Ci najlepszą ofertę!
+48
  • {{ error }}
Już {{count}} {{count_form}} dzisiaj rozmowę
Proszę aby doradca Komórkomat przedstawił mi porównanie ofert GSM kontaktując się na podany przeze mnie numer telefonu.
Wszystko gotowe!
Nasz doradca skontaktuje się z Tobą wkrótce.

Dodaj komentarz

porównaj oferty - komórkomat
Oszczędź nawet 50% na rachunkach za telefon
Porównaj oferty 21 operatorów